ADRIAN ZIELIŃSKI ZDYSKWALIFIKOWANY NA CZTERY LATA !!!
Data: 14-01-2017 o godz. 10:35:22
Temat: Prasa donosi


Mistrz olimpijski z Londynu w podnoszeniu ciężarów w kat. 85 kg Adrian Zieliński został zdyskwalifikowany na cztery lata za doping... „Nie daliśmy wiary jego wyjaśnieniom...” - powiedział Michał Rynkowski, dyrektor biura Ko- misji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. To była największa afera dopingowa w pol- skim sporcie. Na igrzyskach w Rio Zieliński był faworytem w kategorii 94 kg. Z wioski olimpijskiej wyleciał tuż przed startem. Zrobił to w ślad za swoim młodszym bratem Tomaszem. U obydwu stwierdzono obecność nandrolonu, najcięższego dopingu sterydowego, najcięższego przestępstwa sportowego. Razem ze sztangistą wioskę opuścił w trybie natych- miastowym indywidualny jego trener Jerzy Śliwiński. W Rio wszyscy trzej zaprzeczali, jakoby mieli cokolwiek wspólnego z dopingiem, i twierdzili, że winne są awaria maszyny, błąd po- miaru, niewyjaśnione, niekorzystne okoliczności, nie wykluczali manipulacji i spisku przeciw nim. Mówili, że musieliby być skończonymi idiotami, biorąc doping, który utrzymuje się w or- ganizmie 18 miesięcy. To drugie nie jest prawdą. Badania dowodzą, że bracia kłamali, a co do trenera - nie jest i nie może to być przesądzone. Dowody na ich sportową zbrod- nię są bezsporne, bo pochodzą z różnych źródeł: mistrza Europy Tomasza przebadała Świa- towa Agencja Antydopingowa zaraz po jego przyjeździe do Rio, mistrza olimpijskiego Adriana przetestowała polska komisja antydopingowa jeszcze przed igrzyskami.

Polscy kontrolerzy wykonali jeszcze kontrekspertyzę próbki Adriana w laboratorium w Rzymie, aby uniknąć błędu w tak poważnej sprawie. Wszystkie próbki dostarczone do polskiego labora- torium są kodowane, anonimowe, badane w kolejności wpływania. Dopiero te wysłane do Rzymu były przypisane do nazwiska. Adrian Zieliński zgodnie z prawem zachowa prawo do emerytury olimpijskiej, choć są uzasadnione wątpliwości, czy zdobył medal ucz- ciwie. Jego próbki z tych igrzysk zostały ponownie przebadane, ale wyniki - tak jak wszystkie wyniki retestów - zostaną upublicznione po zakończeniu olimpiady. Adrian nigdy nie udoku- mentował swojego pobytu w Osetii, gdzie próbowali go namierzyć kontrolerzy an- tydopingowi, aby pobrać od niego próbki.

Do turnieju olimpijskiego w Rio Zieliński również przygotowywał się indywidualnie, w mistrzo- stwach Polski na początku lipca wystąpił w kat. 105 kg i błysnął doskonałą formą. Uzyskał w dwuboju 409 kg, drugiego Arkadiusza Michalskiego wyprzedził o 13 kg. To miała być zapo- wiedź medalowej dyspozycji w Rio. Okazało się jednak, że w mistrzostwach Polski startował, gdy miał już w organizmie nandrolon. Przed panelem dyscyplinarnym przy Komisji do Zwal- czania Dopingu w Sporcie Zieliński dowodził, że nandrolon spożył nieświadomie. Zanieczy- szczona nim miała być zażywana przez niego witamina B12... „Panel nie dał wiary przed- stawionym przez niego wyjaśnieniom...” - powiedział Michał Rynkowski z Komisji. Za- wodnikowi przysługuje odwołanie. Adrian Zieliński to jeden z najbardziej utytułowanych pol- skich sztangistów ostatnich lat. Oprócz triumfu w Londynie ma także złote medale mistrzostw świata w 2010 roku w kat. 84 kg i mistrzostw Europy 2014 w Tel Awiwie w kat. 94 kg. W 2015 roku został wicemistrzem świata w kat. 94 kg (wyborcza.pl; Michał Szadkowski, Rados- ław Leniarski; 13.01.br; 18:11)



Super Express”: Zamierzasz pogodzić się z wyrokiem pierwszej instancji ?

Adrian Zieliński: Co prawda, nie mam jeszcze tej kary na piśmie, ale słyszałem o tym.
Wciąż twierdzę, że jestem niewinny i będę starał się to udowodnić.


  Komisja nie miała jednak żadnych wątpliwości, by cię ukarać...

W trakcie postępowania pierwszej instancji wykazałem, że to nie jest moja wina.
Nandrolon, który wykryto w moim ciele, dostał się do organizmu poprzez
zanieczyszczoną witaminę B12, którą zażywałem. Niestety, komisja tego
nie uznała, ale będę się odwoływał.


Jak usłyszeliśmy w Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie, sukces
w postępowaniu drugiej instancji zależy od tego
 czy przedstawisz nowe dowody.


Jakie nowe dowody ?! Wszystko, co dotyczyło tej sprawy zostało przekazane
komisji w pierwszej instancji. W trakcie postępowania wykazałem, że
zażyłem tę substancję nieświadomie i uważam, że oczyściłem swoje imię,
a że komisja podjęła inną decyzję, to co ja mogę zrobić ? Przysługuje
mi prawo do odwołania i na pewno z tego skorzystam. Pracuję nad tym
z adwokatem i jeśli odwołanie nic nie pomoże rozważymy dalsze kroki.


4 lata zawieszenia może oznaczać koniec kariery ?


Nawet nie chcę o tym myśleć...

Trenujesz ?

Nie, bo po co? Czekam na rozstrzygnięcia, a na ten moment nie
mam nic wspólnego z ciężarami. Odpoczywam po 20 latach treningów.


Michał Rynkowski - dyrektor biura Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie:
 „Adrian musi pokazać nowe dowody. Mogę potwierdzić, że Komisja do
Zwalczania Dopingu w Sporcie podjęła decyzję o zawieszeniu Adriana na 4 lata.
Zarówno wyniki próbki „A”, jak i otwartej w sierpniu próbki „B” potwierdziły
obecność nandrolonu w organizmie zawodnika, więc nie było żadnych
wątpliwości. Zieliński może się odwołać od decyzji, ale zobaczymy czy
przedstawi nowe dowody w stosunku do tego, co przedstawił podczas
postępowania pierwszej instancji. Równolegle toczy się sprawa jego brata,
Tomasza, ale nią zajmuje się Międzynarodowa Federacja Podnoszenia Ciężarów
i z tego co wiem, nie ma jeszcze żadnych decyzji...

To duży cios... - skomentował Szymon Kołecki, były prezes PZPC... Jest to przykra informacja, oczywiście spodziewana, ale przykra. Jest to wielkie nieszczęście dla całego środowiska ciężarowego, no i największa dla Adriana. Był jednym z trzech najlepszych zawodników w kadrze, kiedy ja prowadziłem związek. Jego pozytywny wynik dopingowy był dla mnie ciosem. Oczywiście ja osobiście nie miałem z tym nic wspólnego, ale jako szef organizacji do której Adrian należał, czułem że muszę zrezygnować. Uważam to również za osobistą porażkę... - dodaje. Kołecki nie ma wąt- pliwości, że podnoszenie ciężarów w Polsce jest w wielkim kryzysie, ale wierzy, że wkrótce wyjdzie na prostą... To jest duży i poważny kryzys, zwłaszcza wizerunkowy. Będą się podnosiły. Mamy świetnych zawodników i trenerów. Myślę, że około 1,5 roku jest potrzebne, żeby zawodnicy zaczęli dobrze startować, żeby ta kadra się unormo- wała. Mam nadzieję, że w roku 2018 będą mogli walczyć o medale MŚ. Nowy zarząd swoją ciężką pracą pokaże, że dopingu nie toleruje, że z nim walczy, że organi- zacyjnie wszystko dobrze prowadzi. Wyniki sportowe to wszystko potwierdzą, taką mam przynajmniej nadzieję... - tłumaczy Szymon Kołecki > Zieliński zawieszony na 4 lata za doping. Kołecki: „To cios dla ciężarów (html)









Artykuł jest z www.polska-sztanga.pl
http://www.polska-sztanga.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.polska-sztanga.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=20721